Jaką dałabyś radę debiutantowi / debiutantce w Twojej branży?
Żeby nie czytali recenzji i opinii w internecie. I żeby debiutująca osoba parła przed siebie. Jeśli wiesz, co chcesz powiedzieć i jak chcesz to powiedzieć, zrób to. Pisanie powinno polegać na walce z sobą, nie na frustracjach wynikających z tego, że ktoś nie przeczytał wystarczająco wnikliwie twojego tekstu, nie zrozumiał, nie zna kontekstu. Szkoda na to czasu. Jasne, że czytanie opinii, a zwłaszcza recenzji bardzo korci, szczególnie jeśli są one pozytywne. Ale te negatywne i złośliwe tylko zatrzymają cię w miejscu lub cię zablokują. Tak na marginesie uważam, że niesławny writer’s block nie wynika z niemocy twórczej, tylko właśnie z poczucia, że nie da się sprostać czyimś oczekiwaniom. A skoro nie da się sprostać oczekiwaniom wszystkich, to po co się przejmować?
Czego nie wiedziałaś o sobie 10 lat temu?
Że jestem w stanie z siebie wykrzesać nie tylko minimalną, lecz wręcz anielską cierpliwość. Nauczyła mnie tego moja suczka, którą wzięłam ze schroniska, a która na początku była chodzącym kłębkiem nerwów. Friedko, bardzo Ci za to dziękuję. Nie sądziłam, że cierpliwość może być w życiu aż tak przydatna!
Co Cię onieśmiela?
Całkiem sporo rzeczy, a przede wszystkim to, co nie mieści mi się w głowie: chamstwo, brak obciachu, bezwstydna głupota i bezczelność. Z natury jestem raczej fighterką, więc nie daję sobie w kaszę dmuchać. Mało co mnie zresztą zbija z tropu. Ale zderzenie z takimi zachowaniami zawsze z początku wprawia mnie w stupor.
Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania ?
Moim głównym problemem nie są prokrastynacja ani leniuchowanie, tylko to, że biorę na siebie za dużo, ledwo się ze wszystkim wyrabiam, a potem jestem wiecznie niewyspana, zmęczona i przepracowana. Prokrastynacja i leniuchowanie akurat by mi się przydały.
Gdybyś nie była tym, kim jesteś, byłabyś?
Gdybym była grzeczną dziewczynką i słuchała się rodziców, prawdopodobnie skończyłabym szkołę muzyczną, studiowałabym na akademii muzycznej i zostałabym pianistką, a później pewnie kompozytorką. Gdybym miała grubszą skórę i była bardziej bezwzględna, dopięłabym swego i zrealizowałabym nastoletnie marzenie o zostaniu reżyserką filmową. Ostatecznie skończyło się całkiem fajnie. Nie spodziewałam się, że pisanie może się okazać taką frajdą i że zaspokoi moje marzenie o stwarzaniu światów (wiem, brzmi nieco demiurgicznie, więc zaznaczę, że myślę o sobie raczej jak o konstruktorce).
Jacy są Twoi bohaterowie życia codziennego?
Nieustająco są to seniorzy, czyli osoby nierzadko marginalizowane, ignorowane przez system, liczące się dla polityków tylko wtedy, gdy zbliżają się wybory, zmagające się z problemami zdrowotnymi, niewydolnością państwa, czasem samotnością. A mimo to wciąż będące niezwykłym oparciem dla młodszych pokoleń, a także źródłem wiedzy i doświadczenia.
Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.
Polecam zawsze dwa i chyba, niestety, są dość oczywiste: Lewiatana Andrieja Zwiagincewa i Aż poleje się krew Paula Thomasa Andersona. Dla mnie są to niekwestionowane arcydzieła. (No dobra, dorzucam jeszcze Big Lebowskiego braci Coen – skądinąd także będącego arcydziełem).
Jaką umiejętność chciałabyś jeszcze w życiu zdobyć?
Zrobić patent żeglarski.
Którego autora / autorkę chciałabyś przywrócić do życia, by opisał / opisała współczesność?
Kiedyś wskazałabym Kurta Vonneguta. Ale dziś odpowiem inaczej: Jana Chryzostoma Paska.
Od czego zaczynasz pracę nad nową książką?
Od researchu. Oczywiście najpierw pojawia się pomysł. Czasem jest tak, że towarzyszy mi od dłuższego czasu, mogę krążyć wokół tematu nawet wiele lat. Kiedy już do niego siadam, rozpoczynam pracę od wielu lektur, dyskusji, tzw. grzebania w temacie. To najdłuższy etap pracy nad książką, może trwać rok, dwa i więcej. Samo pisanie nie jest tak skomplikowane jak mapowanie tematu i struktury tekstu.
Jaki przedmiot lub myśl umieściłabyś w kapsule czasu dla kolejnego pokolenia?
To zależy od tego, czy w kapsule byłyby przedmioty z poprzedzających mnie pokoleń i miałabym dołożyć swoją cegiełkę do większego zbioru, czy też w kapsule miałby się znajdować tylko jeden przedmiot. Jeśli tylko jeden, byłby to superpojemny dysk zawierający pliki z tekstami kultury: dziełami literackimi, reprodukcjami malarstwa, nagraniami spektakli, muzyką, filmami, fotografiami itd.
Komu przekazujesz pele-mele?
Justynie Kulikowskiej.