Subskrybuj
Surrealistyczna ilustracja przedstawia twarz z wieloma warstwami otwartych ust ułożonych jedno w drugie. W centralnej części widoczny jest język z wycinków gazetowych
Ilustracja: Kasia Kubacha
Dr nauk humanistycznych, pisarz i redaktor, współzałożyciel (razem z Mariuszem Szczygłem i Wojciechem Tochmanem) Instytutu Reportażu. Szef merytoryczny Polskiej Szkoły Reportażu. Jako redaktor pracował m.in. z Magdaleną Grzebałkowską, Maciejem Siembiedą, Zbigniewem Rokitą, Mikołajem Grynbergiem. Kieruje...

Akademia Pisarska: jak napisać dobry dialog?

Dobry dialog niemal nigdy nie rozgrywa się wyłącznie między rozmówcami. Nie jest tylko wymianą informacji, lecz starciem ukrytych intencji.

Jedna z najczęściej powtarzanych rad dla początkujących autorów brzmi: znajdź własny głos. Nauczyciele pisania powtarzają ją niemal odruchowo i oczywiście mają rację. Łatwo powiedzieć: głos. Tylko jak go znaleźć?

Najlepiej przestać go szukać. Problemem początkujących autorów rzadko bywa brak własnego głosu. Znacznie częściej problemem jest nadmiar własnego „ja”. To oczywiście nie znaczy, że literatura ma być ucieczką od siebie. Ale pisanie bardzo często zaczyna się od milczącego założenia: mam coś wyjątkowego do powiedzenia o sobie, a współczesne kursy creative writing chętnie wzmacniają ten odruch: opowiedz własną historię, pisz z własnego doświadczenia, zaufaj własnej perspektywie.

Lecz im bardziej próbujemy być za wszelką cenę oryginalni, tym częściej słyszymy jedynie echo samych siebie, indywidualny styl zaś okazuje się co najwyżej stylówką.

Rzecz jasna, problem leży jeszcze głębiej, gdyż całe to pytanie o „własny głos” jest od początku źle postawione. Bo skąd właściwie pewność, że istnieje coś takiego jak autonomiczne, pojedyncze „ja”, które mówi własnym językiem? Że ten sposób mówienia, który wydaje nam się najbardziej intymny i najbardziej osobisty, rzeczywiście należy tylko do nas? Dziś właściwie wszystkie nauki zajmujące się człowiekiem – od psychologii przez neuronaukę po lingwistykę – próbują nas konsekwentnie leczyć z egocentryzmu. Ale literatura wzięła się za to dużo wcześniej.

Michaił Bachtin pisał, że nie istnieje żadna „mowa Adamowa”, żaden pierwotny, autonomiczny język należący wyłącznie do nas. Mówimy przecież zawsze językiem innych.

Rodziny. Klasy społecznej. Przeczytanych książek. Zasłyszanych historii. Kultury, która nas ukształtowała. Cudzych idiomów, które tak głęboko w nas osiadły, że…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Poza zasięgiem