Subskrybuj
Fotografia. Uśmiechnięta kobieta (Joanna Wojsiat), odwrócona bokiem do kamery. Ma długie, brązowe włosy i czarną bluzę. W tle widać las i zielone trawy.
fot. z archiwum Joanny Wojsiat
Dziennikarka, reporterka i ekspertka ds. komunikacji. Publikuje m.in. w „Krytyce Politycznej”, „Tygodniku Powszechnym” oraz Miesięczniku ZNAK
Dr nauk biologicznych ze specjalnością neurochemia, wykładowczyni akademicka, edukatorka, członkini Rady Naukowej Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego oraz Polskiego Towarzystwa Mindfulness. Prowadzi podcast „Umyślnie”

Kąpiel dla mózgu

Dzięki byciu w przyrodzie stajemy się bardziej kreatywni, ona sprzyja myśleniu twórczemu, szukaniu rozwiązań. Natura „odświeża” umysł, pozwala nam nabrać dystansu

Dlaczego dzika przyroda i dzikość w ogóle są nam potrzebne do osiągnięcia równowagi fizycznej i psychicznej?

Na początku warto zastanowić się, co rozumiemy przez dzikie miejsca.

Czasami ludzie mówią o dzikości tak, jakby była czymś łagodnym, błogim i potulnym. Nic, tylko przytulać się do drzew. Jednak natura i cały jej zew, ten absolut, ma też przecież drugie oblicze – bardziej surowe, nieokiełznane. Nasz zachwyt i ekscytacja przyrodą wynikają również z tego – ostre szczyty, ciemne głębiny oceanów czy gęsta puszcza wzbudzają w nas szacunek, są nieprzewidywalne, może trochę niebezpieczne, nie da się ich łatwo okiełznać. Wielu miłośników gór twierdzi, że skala ludzkich problemów znacząco się zmniejsza w kontakcie z naturą, np. po zdobyciu jakiegoś szczytu. W obliczu wielkości przyrody człowiek odzyskuje…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Poza zasięgiem