Głowa otoczona jest złotym nimbem, który znamionuje świętość całej postaci, a szczególnie owej twarzy, sytuując ją jakby w centrum ikony. To, co w niej najbardziej poruszające, to: w linii poziomej – wspomniane już wcześniej migdałowe, szeroko otwarte oczy z krwistoczerwonymi białkami, zaś w linii pionowej – wydłużony – jak to zwykle na ikonie – nos, który rozcina twarz niczym błyskawica blasku.
Twarz innego jest ś l a d e m Transcendencji.
(ks. Józef Tischner)
„Obrazy Nowosielskiego trzeba oglądać, nie czytać o nich”[1]. Krótkie stwierdzenie Madeyskiego wydaje się być w kontekście wypowiedzi współczesnego malarza nader trafne. Można chyba orzec, że cała jego twórczość bierze swoje źródło w sceptycznym nastawieniu do komunikacyjnej wartości słowa – zarówno mówionego jak i pisanego. Zresztą komunikacyjną wartość w pojęciu Nowosielskiego słowo może i ma, ale komunikacja, informacja to przecież nie wszystko. Chodzi o to, aby…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Świat patrzy na Chiny