Subskrybuj

Allegro moderator (3)

Biegnąca w stronę rynku na siagę, jakby zapomniała kupić dewocjonalia, ul. Kościelna i jej przedłużenie, Wąska Uliczka, to najdogodniejsze miejsce do handlu. Za mojej pamięci fury i auta widoczne na starych zdjęciach nie miały tu już wjazdu.

Zresztą Kościelna wznosi się na tyle stromo, że nawet położono na niej schodki, ale zarazem na tyle łagodnie, że schodki te musiały być niziutkie a wydłużone, na dodatek gęsto przetykane odcinkami całkowicie płaskimi. Niezależnie od wieku warunkującego długość odnóży, interwału kroków nigdy nie potrafiłem zgrać z interwałem schodów i zawsze szedł człowiek tędy jak nierówno potrącony, najlepiej było korzystać z zostawionej po boku ścieżki dla wózków i rowerów. Podchodząc pod górkę po prawej ręce miało się ten podjazd, marne klomby i wyniosły kościół na wzniesieniu, zaś po lewej ciąg sklepików, który kończył się kioskiem z pierwszymi w Ostrowcu włoskimi lodami z automatu. Z Kościelnej wchodziło się potem w prowadzącą już do samego rynku Wąską Uliczkę, szerokie może na trzy metry „ucho igielne” miasta w korycie tworzonym przez ściany starych kamieniczek. W każdy dzień powszedni pół miasta przelewało się tędy jak przez przewężenie klepsydry, ci z centrum mający interesy w dolnej części miasta i ci z południa, co pracowali lub uczyli się wyżej. Z wyjątkiem nielicznych zmotoryzowanych szczęśliwców, którzy, rzecz jasna, przemieszczali się Okólną. I sklep Pod Filarami usytuowany był u naturalnego źródła tej rzeki pieniędzy, w rozwidleniu Okólnej i Kościelnej. Już we wojnę stały na tym miejscu sklepy, widać je na akwareli…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o Jezusa. Tajemnica ukryta w historii