Subskrybuj

Po co nam szklane domy?

Kiedyś z niechęcią patrzyłem na Pałac Kultury i Nauki, widząc w nim przejaw władztwa sowieckiego, a teraz gdy patrzę na wyrastające obok atektoniczne, pogięte struktury, gotów jestem dostrzec w nim pewien rys szlachetności.

Jak zapamiętał Pan swoje dzieciństwo w przedwojennej Warszawie?Kiedy jest się już starym, świat dzieciństwa powraca z niesamowitą siłą. Nie mogę pojąć, skąd wzięła się we mnie ta wizualna zdolność zapamiętywania różnych szczegółów z przeszłości. Pamiętam ludzi, ulice, budynki… Kiedy idę dziś ulicą Marszałkowską, wiem, że przechodzę obok miejsca, w którym kiedyś był sklep Gajewskiego ze wspaniałymi lodami. A idąc ulicami Długą i Miodową, widzę siebie jako kilkuletniego chłopca. Trzymany za rękę przez babcię Tomaszewską, zmierzam do kościoła Kapucynów. W kościele przy prawym filarze była nasza ławka. Gdy babcia się modliła, mnie absorbowały postacie aniołów ozdabiające ołtarz. Kiedy teraz czasem siadam w tej ławce, czuję obecność babci. To odczuwanie konkretyzuje się w obraz i widzę jej profil. Pamiętam smak babek śmietankowych, jakie jadłem w kawiarni Rzymianka przy ulicy Miodowej 10, której…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zamknięci w ideologiach