1. „Niech pan napisze coś o Kierkegaardzie”.
– Kierkegaard był kruchy.
2. Nazywam się Łukasz Orbitowski, mam trzydzieści sześć lat i jestem pisarzem. Moje książki odniosły jakiś tam sukces, mniejszy niż bym chciał, ale należę do ludzi, którym świat się nie zgadza – albo jest za duży, albo za mały, albo, albo – cieszę się doskonałym zdrowiem i nie pamiętam, kiedy odwiedziłem lekarza. Jestem bardzo silny fizycznie i gdy wracam nocą do domu, ludzie dają mi ognia z najwyższą niechęcią, jakby obawiali się, że zaraz poproszę o portfel. Moje piękno jest, przynajmniej odrobinę, pięknem orangutana.
Przejechałem Stany Zjednoczone z wybrzeża na wybrzeże i z powrotem. Wypiłem morze wódki. Biłem się po bramach, a teraz mocuję się z własnym synem, długo, nie czując…