Wachlarz osobowości mieszczących się w ramach prastarej kategorii mężczyzny mocarnego jest barwny i szeroki. Mogę być zwalistym amatorem dźwigania żelaza, zwinnym zawodnikiem sportów walki, wytatuowanym uczestnikiem kibolskich ustawek lub oderwanym od taczki robotnikiem o dłoniach jak bochny chleba. Postaci tych jest dużo więcej, zaś próba odnalezienia wspólnego mianownika moich wcieleń nieodmiennie kończy się odwołaniem do podstawowej funkcji, jaką spełniam…