Subskrybuj

Już nigdy

Pisząc <em>Dziennik żałobny</em>, Roland Barthes pracował równolegle nad innymi tekstami. W tym trudnym okresie redagował jedno z najważniejszych swoich dzieł, Światło obrazu. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wiele z opisywanych w tym kanonicznym dziele emocji miało swoje źródło właśnie w żałobie po śmierci matki.

Kobieta trzyma na rękach chłopca. Jej twarz wyraża siłę i spokój. Chłopiec – w długich podkolanówkach i butach na klamerkę – jest już dość duży, ma pewnie jakieś siedem, osiem lat, mimo to kurczowo trzyma się szyi kobiety, przyciska policzek do jej twarzy. Chłopcem jest Roland Barthes, kobieta to Henriette, jego matka. To zdjęcie z dzieciństwa Barthes w…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Władza w Kościele