Wśród sukcesów polskiej kinematografii czasów PRL największymi, zarówno jakościowo, jak i ilościowo, były te osiągane przez autorski film animowany – jakkolwiek absurdalnie może to zabrzmieć, nawet dla czytelnika bardzo dobrze zorientowanego w historii polskiej kultury. Oprócz zespołów filmowych i wytwórni oraz współpracujących z nimi reżyserów filmów fabularnych i dokumentalnych (Wajda, Zanussi, Kieślowski itp.) istniał bowiem jeszcze inny świat usytuowany na peryferiach tego kultowego centrum – studia animacji. Było ich zaledwie kilka i organizowano je jak typowe peerelowskie przedsiębiorstwa państwowe, z dyrektorem, pionem redakcyjnym i produkcyjnym. Stanowiły przeciwieństwo zespołów filmowych, które za pomocą współczesnej metodologii możemy określić jako demokratyczne filmmakers’ cooperatives zajmujące się rozwojem projektów filmowych. A jednak w takich – zdawałoby się – niesprzyjających miejscach i w trudnym okresie powstawało rocznie kilka–kilkanaście krótkometrażowych filmów, które zdobywały najwyższe nagrody – od czasów odwilży aż do końca lat 70., kiedy nastąpił…
Historyk sztuki, krytyk filmowy, kuratorka programów filmowych, selekcjonerka i jurorka festiwali, autorka filmów animowanych. Zajmuje się badaniem peryferii i marginesów dyskursu filmowego PRL lat 60. i 70., w tym szczególnie animacją autorską i filmami polskich...