Ubiegły rok, na który przypadło 100-lecie wybuchu I wojny światowej, okazał się dla Józefa Wittlina łaskawy i bodaj rekordowy. Wznowiono jego arcydzieło – Sól ziemi, które w radiowej Dwójce brawurowo czytał Grzegorz Damięcki. Pojawił się tom pokonferencyjny Etapy Józefa Wittlina, wyszły także dwa tomy listów. To wciąż nie tak wiele, ale zważywszy na uporczywą nieobecność Wittlina w polskiej kulturze po 1945 r., trzeba się cieszyć, że ten bezdyskusyjnie pierwszorzędny pisarz pierwszorzędny zajmuje wreszcie nieco miejsca na księgarskich półkach. Oczywiście powody jego zmarginalizowania były rozmaite. Jako emigrant i jawny (choć nie zajadły) antykomunista objęty był zakazem publikacji w…
krytyk i historyk literatury, adiunkt na Wydziale Polonistyki UJ