Subskrybuj
Germanista, tłumacz, publicysta. Autor bloga "Brulion bez linii" - www.brulionbezlinii.net

Gnom

To nie Zacheusz jest prawdziwym bohaterem tej osobliwej baśni. Ma ona raczej bohatera zbiorowego, a są nim właśnie ci wszyscy, którzy „spijają każde słowo z ust Cynobra”, którzy w nieszczęsnym karle, upośledzonym fizycznie i duchowo, zaczynają widzieć geniusza i opatrznościowego męża stanu.

Gnom – to jest właśnie temat moich dumań godny!

Gnom tupiący nogami, to znowu pogodny,

Gnom liczący wytrwale komy i procenty,

Gnom swą misją dziejową ogromnie przejęty,

Gnom – gospodarz wspaniały, Gnom – narodu ociec,

Gnom – mąż stanu, Gnom – mędrzec, trudno zresztą dociec

ogromu zasług tego niezwykłego męża…

Janusz Szpotański, Gnomiada

 

Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna w Polsce czytuje się rzadko. A szkoda. W jego opowieściach da się bowiem znaleźć wizje prawdziwie profetyczne. Proroków zaś warto czasem posłuchać. Mylą się często w szczegółach, ale istotę rzeczy widzą niekiedy ostrzej i wyraźniej niż potomni, a to właśnie dlatego że widzą ją jeszcze nieobciążoną zacierającymi kontur detalami. Kto wie: może to, co nazywamy „jasnowidzeniem”, to całkiem po prostu dar jasnego widzenia swojej współczesności, w której już się zaczyna destylować „diable eliksiry”, mające zatruć przyszłość – Heinrich Heine nie bez kozery nazwał jego prozę „krzykiem przerażenia w dwudziestu tomach”.

 

Epopeja obłąkania

Historia Zacheuszka cynobrem zwanegozaczyna się źle. oto w pewnym baśniowo idyllicznym księstewku rodzi się dziecko wyjątkowo pokraczne: zamiast pleców ma „harbuzowatą narośl”, a tuż pod piersią wyrastają mu „nóżki cienkie jak leszczynowe patyki”. Wśród „gęstwiny czarnych zmierzwionych włosów” da się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dlaczego rośliny powinny mieć prawa?