W ujęciu autora historia pamięci nie jest z kolei encyklopedią ani katalogiem tekstów, utworów, pomników, upamiętnień i uroczystości związanych z powstaniem w ciągu tych 70 lat. Nie chodzi mu o to, aby skrupulatnie odnotować wszystko, co się na dzieje pamięci o powstaniu składa, ale o to, żeby zaproponować opowieść o strukturze tych dziejów. To m.in. mocne tezy, które formułuje i do których stale wraca Napiórkowski, sprawiają, że Powstanie umarłych, choć to tom pokaźny, dotykający spraw bolesnych i bardzo uczony, czyta się…
Dr, literaturoznawczyni i kulturoznawczyni, pracuje na Wydziale Polonistyki UJ, zajmuje się badaniem najnowszej kultury polskiej w perspektywie pamięci, przeszłości i polityki.