Obwieszczony przez Francisa Fukuyamę koniec historii dla mieszkańców Kuby brzmi jak ponury żart. Życie na dotkniętej totalitaryzmem, hermetycznie odizolowanej od reszty świata wyspie wciąż toczy się dwutorowo. Z jednej strony władze karmią obywateli złudzeniami o samowystarczalności, z trudem usiłując dostosować ideologię socjalizmu do realiów kapitalistycznych. Z drugiej strony zaś przeminął nastrój wojennej…
Dr historii, socjolog, członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego, komentator przemian polityczno-gospodarczych globalnego Południa, recenzent literatur orientalnych. Prowadzi blog www.afrykanista.pl.