Subskrybuj
Krytyk i historyk sztuki związana z Instytutem Historii Sztuki UJ.

Malarstwo czyli profesja

W latach osiemdziesiątych, w wystawach Ruchu Kultury Niezależnej uczestniczyli artyści niegodzący się na zmanipulowane, oficjalne „życie artystyczne” PRL-u. Z pokazywanych wtedy obrazów, rejestrujących całą gorączkę tamtych lat, nie wszystkie przetrwały próbę czasu.

Wśród „ocalałych” są na pewno obrazy i rysunki Aldony Mickiewicz – jednej z najciekawszych artystek średniego pokolenia. Pozornie, od trzydziestu już lat Mickiewicz maluje to samo i tak samo: martwe natury w konwencji realistycznej. Jak bardzo pojemna to konwencja i jak różne kryje w sobie treści, pokazuje właśnie jej twórczość. Mickiewicz jest wierna tradycyjnemu warsztatowi: maluje długo, precyzyjnie, w skupieniu. Wirtuozeria w odtwarzaniu rzeczywistości pozwala porównać jej martwe natury z tradycją „realizmu magicznego”.

Aldona Mickiewicz jest też twórcą, w najgłębszym tego słowa znaczeniu, chrześcijańskim. Tradycja sztuki sakralnej i symbolika religijnej ikonografii są dla niej niewyczerpanym źródłem pomysłów na obrazy. Malarka ma też w artystycznej biografii dzieła monumentalne, kiedy w latach 1992–1993 malowała (razem z Tadeuszem Borutą) obrazy ołtarzowe w Monte San Savino we Włoszech.

W czerwcu 2009 roku Mickiewicz została laureatką Nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego, przyznawanej w imieniu Zarządu Okręgu Gdańskiego ZPAP. Ta prestiżowa nagroda, wręczana w tym roku po raz dziesiąty, została przyznana Aldonie Mickiewicz „za wybitną twórczość malarską będącą świadectwem głębokiej świadomości artystycznej, mistrzostwa warsztatowego i twórczej, niezwykle intrygującej interpretacji tradycyjnych wątków ikonograficznych”.

Aldonie Mickiewicz – wybitnej malarce, ale także autorce „Znaku”  składamy serdeczne gratulacje.

Krystyna Czerni

Czy ze swoim tradycyjnym, realistycznym sposobem malowania nie czujesz się w XXI wieku trochę anachroniczna?Paradoksalnie, czasami czuję się tak bardzo anachroniczna, że już współczesna. To przecież tak niewiele znaczy: być anachronicznym. Oczywiście, w moim malarstwie nie stosuję żadnych specjalnych zabiegów technicznych, które by „umuzealniały” obraz, bardzo się tego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mity w kulturze nadmiaru