Kultura masowa jest kulturą przedmiotów, które trzeba wypromować i sprzedać …
…Niezgoda! Po pierwsze, dlaczego „kultura masowa”, a nie „popularna”? Ten pierwszy termin niewiele już dziś znaczy. Po drugie, przy sprowadzaniu kultury masowej do kultury przedmiotu zgłaszam od razu votum separatum…
Może wobec tego łatwiej będzie nam rozpocząć od definicji. A zatem: rozróżnienie kultury masowej i popularnej…Ów fenomen, o którym będziemy rozmawiali, rzeczywiście został swego czasu nazwany kulturą masową po to, aby wyraźnie oddzielić go od tego, co uważano za prawdziwą kulturę. Prawdziwą w sensie dwojakim: antropologicznym i, nazwijmy to, etyczno-estetycznym. Dla dziewiętnastowiecznych antropologów kulturami były kultury pozaeuropejskie, stanowiące pewne odrębne style życia wyrażające się w sferze rytualnej, materialnej, w systemie pokrewieństwa. Z tego punktu widzenia trudno mówić o „kulturze” masowej. Kultura masowa nie była również prawdziwą kulturą w takim znaczeniu, w jakim dzisiaj operujemy jej pojęciem, czyli w sensie elitarnym. Uważamy przecież, że kultura to wykwit najwyższych możliwości duchowych i umysłowych człowieka. Aby w niej uczestniczyć, trzeba się sporo napracować – kultura wymaga wysiłku, nie jest czymś, co przychodzi samo z siebie. Kultura masowa nie ma związków ani z kulturą elitarną, ani z kulturą antropologiczną – to osobne, obce ciało: przemysł kulturalny jest mechanizmem stworzonym po to, aby masom, które przeniosły się ze wsi…