Dochodzi się wtedy do absolutyzacji tych dziedzin, zapominając, że wywodzą się one właśnie z egzystencji, tam mają swój początek. Wydaje się oczywiste, że to człowiek tworzy, dlatego sens musi być pierwotnie w nim samym, w innym przypadku jego dzieło musiałoby być także bez sensu. Czy absurd może zrodzić sens? Czy literatura wywodząca się, z „bezsensu” może ten sens zawierać?…
Filozofka i feministka; jest autorką książki Uniwersytet, humanistyka, filozofia: problematyka kształcenia akademickiego w ujęciu Marthy Nussbaum oraz Aleksdaira Maclyre'a