Subskrybuj
fot. Bartosz Mrozowski/Alter Ego Pictures
Dziennikarz kulturalny, stały współpracownik „Dziennika. Gazety Prawnej”, „Gazety Telewizyjnej”, „Magazynu Filmowego”, „Aktivist”, Wirtualnej Polski i Interii, prowadzący premiery filmowe, wykładowca Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Miłośnik Iranu.

Jak cię widzą, tak cię ubiorą

Kostium w filmie to pułapka, która czyha na każdego, kto nie ma świadomości, jakie informacje niesie strój oraz w jakie szufladki wkłada bohaterów.

Praca kostiumografa wciąż pozostaje jedną z najbardziej niedocenianych. Ubrać się przecież każdy potrafi – mówią sceptycy niewidzący sensu w tym, by do filmu, którego akcja dzieje się współcześnie, zatrudniać ludzi dobierających garderobę bohaterom. Sens łatwiej odnaleźć przy produkcjach historycznych, jako że funkcją stroju (tak samo jak scenografii) jest określenie czasu akcji. O pomyłkę w tej kwestii wyjątkowo łatwo, więc nieodzowna jest współpraca z konsultantami historycznymi, zajmującymi się daną epoką. Myliłby się jednak ten, kto twierdzi, że wiedza, z którego dokładnie okresu pochodzi dany bibelot czy ornament, załatwia sprawę. Kostiumografia jest częścią gramatyki filmu, która…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Spór o Franciszka