W 70. rocznicę akcji „Wisła” Smoleński postanowił odtworzyć ze swojej pamięci to, czego się na temat akcji wysiedleńczej z 1947 r. przez lata dowiedział, co przeczytał, usłyszał, czego sam się domyślił na podstawie analiz (często także psychoanaliz) wypowiedzi, zachowań, statusu materialnego ofiar. Konsekwentnie podążał logiką pamięci i nie chciał burzyć jej rzetelną pracą badawczą i reporterską. Zamiast przynajmniej przejrzeć setki pozycji dotyczących tematu, którego się podjął, żeby zweryfikować i uporządkować swoją wiedzę, zjadł flaczki z pulpecikami w knajpie na warszawskim pl. Bankowym i ruszył w teren, na biedne i zacofane (co nieustannie podkreśla) północny i południowy kraniec wschodniej granicy, gdzie podawano mu kawę sypaną…
Łemkini z Zachodu, doktorantka na Wydziale Filologicznym UJ, zajmująca się Łemkami zawodowo. Współpracuje m.in. z Ministerstwem Edukacji, Centralną Komisją Egzaminacyjną, organizacjami i stowarzyszeniami łemkowskimi / rusińskimi i mniejszościowymi w Polsce i za granicą. Pracę badawczą...