Odnaleziona pamiątka rodzinna przez ok. 70 lat pełniła funkcję kamienia węgielnego, umieszczonego pod podłogą dawnej pracowni Marii Anto. Zuzanna Janin szybko rozszyfrowała inicjały – należały do jej prababki Natalii Rosińskiej. To właśnie NatalięEgiersdorff z domu Rosińską (1868–1920, córkę Jana Rosińskiego i Apolonii z Małachowskich) można uznać za protoplastkę siłaczek w tej rodzinie. Z zachowanych listów, notatek, przekazywanych z pokolenia na pokolenie opowieści wynika, że założyła prywatną żeńską pensję w Warszawie (przy ul. Smolnej), w której uczyły się młode dziewczęta[1]. Szkoła działała w latach 1900–1920, do śmierci jej założycielki. W jednym z listów Natalii do jej córki Nelly, z 24 lipca 1919 r., trafiam na taki fragment:
Józieńko moja droga – (…) W Warszawie nabiegałam się niemało – byłam…