Płow to potrawa z ryżu i baraniego mięsa z dużą ilością kunduka (baraniego tłuszczu), cebuli, marchewki i ostrych przypraw. Ilość ryżu i marchewki w kazanie (tak nazywa się wielki żelazny garnek w formie misy ze ściankami mającymi ponad centymetr grubości; pojemność garnka do 100 litrów) powinna być podobna – na przykład po pięć kilo; mięsa i cebuli może być po dwa kilogramy. Najpierw długo smażymy mięso, później – cebulę i marchew, a dopiero potem dodajemy podgotowany ryż i – już na koniec – przyprawy. Zostawiamy to wszystko na godzinkę bez ognia, żeby „doszło”…
Taką porcją płowu (około 15 kilogramów) można nakarmić kilkupokoleniową rodzinę uzbecką. Podobną ilością częstujemy od czasu do czasu, zwłaszcza na Wielkanoc lub w czasie odpustu, naszą malutką wspólnotę parafialną w Angrenie. Podobno tą potrawą karmił swoje wojska Aleksander Wielki podczas długich eskapad do Indii. Od tamtych zamierzchłych czasów płow, będący dalekim odpowiednikiem polskiego bigosu, to narodowa potrawa wszystkich plemion środkowej Azji, zwłaszcza Uzbeków. Po prostu…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką