Subskrybuj
fot. Rijksmuseum
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Równiutki pejzaż

Gdy Holender sadzi przed swym domem lipy, nie pomyśli, aby „gość siadł pod ich liściem i odpoczął sobie”, ale wpierw co do milimetra odmierzy odstępy pomiędzy drzewami, a potem przytnie ich czubki i poprowadzi gałęzie po drutach, żeby stworzyły idealnie symetryczną siatkę.

Oczy wilgotnieją mi mniej więcej dwa razy w roku. Wejście do samolotu KLM na lotnisku w Balicach, pozdrowienie stewardesy (goedemiddag, mevrouw– nieużywany przez długi czas język początkowo stawia opór, a dyftongi nieomal bolą), potem kawa i kanapka zapakowana w niebieskie pudełko z krowami i wiatraczkami. Po jakiejś godzinie za oknem pojawia się wreszcie Holandia, z symetryczną siecią kanałów, geometrycznie rozplanowanych miasteczek, paranoicznym wręcz ładem przestrzeni. To jest właśnie ten pierwszy raz. Drugi ma miejsce, gdy wracam, a z samolotu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Stoicyzm na nowo odkrywany