Subskrybuj
Kustosz w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, pracuje w Instytucie Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, oddziale Muzeum. Opublikował m.in. Edytorstwo. Jak wydawać współczesne teksty literackie (2011), przygotowuje biografię Jana Józefa Lipskiego, prowadzi...

Przetrwa tylko Europa odważna

Enrico Letta to były włoski premier, który w książce napisanej wspólnie z Francuzem Sébastienem Maillardem stawia ważne pytania i proponuje rozwiązania strategiczne dla całej Unii – z perspektywy szerszej niż wygranie kolejnych wyborów.

Możemy się zastanowić, czy wybory wygrane dzięki przelicytowaniu populistów bądź nacjonalistów są warte swojej ceny. Cel nie uświęca środków – przekonują autorzy – trzeba powrócić do fundamentów idei Europy jako wspólnoty, co dało nam jak do tej pory najdłuższy okres w najnowszej historii bez powszechnej wojny europejskiej. Pamiętajmy, że wojny w byłej Jugosławii wzięły się właśnie z dążenia do wyznaczania granic.

Letta przypomina, że deklaracja Schumana z 9 maja 1950 r. to deklaracja wzajemnej zależności, a nie dominacji kogokolwiek. Unia Europejska jest „unią mniejszości”, samoograniczania opartego na uzgadnianiu stanowisk i dobrej komunikacji. Wyobraźmy sobie klasę, w której ktoś chce tylko brać, niczym z nikim się nie dzieląc – tylko czekać, aż zacznie bić innych. Silna, zjednoczona, solidarna Unia Europejska to gwarancja pokoju dla naszych dzieci. A żeby tego nie zaprzepaścić, musimy wrócić do fundamentów europejskiej wspólnoty – nie grać w gry wyborcze, ale skoncentrować się na tym, co Europa mozolnie, powoli, ale robi: konkretnych ustaleniach ekologicznych, przyjmowaniu i włączaniu do wspólnoty migrantów (tak przecież, na gruzach Rzymu, powstawała cywilizacja europejska) – a przede wszystkim na zasypywaniu granic. Bo faktycznie, kiedy wieje wiatr, jedni budują mury, ale drudzy wznoszą wiatraki.

_

Enrico Letta, Sébastien Maillard

Europa w brutalnym świecie

tłum. Jolanta Kurska, Ewa Stolarczyk-Makowska

Wydawnictwo Dialog, Warszawa 2018, s. 170

Artykuł pojawił się w numerze: Migawki z frontu