Subskrybuj

Wzajemność w poezji

W poezji każde słowo zyskuje i odzyskuje znaczenie z konieczności tracone lub przeoczane w zawierusze języka potocznego. Ma przynajmniej taką szansę. Co dopiero, gdy słowo takie staje się tytułem wiersza, co gdy całego zbioru, nie mówiąc już o sytuacji, gdy zbiór taki okazuje się ostatnim (a jeśli takim był pomyślany?!).

Wystarczy. Może znaczyć: dość! Basta! – mówione samemu sobie lub innym (światu), może odnosić się do rzeczy przyjemnych lub przykrych. Do samych siebie mówimy je, by się w czymś ograniczyć, by przerwać zapamiętanie się w przyjemności, w tym, co błahe lub w roztrząsaniu tego, co bolesne. Do innych kierujemy je, gdy spotykamy się z nadmiarem szczodrości lub z wyrządzaną krzywdą. Ale „wystarczy” można mówić też spokojnie, oznajmująco. Oznacza wtedy: minimalistycznie założyć, że już to, co mamy, pozwoli, by dane przedsięwzięcie się udało. Znaczy to także: pilnować się, uważać, by nie powiedzieć za wiele. Takie roztrząsanie znaczeń może się wydać banalne. Pozwalam sobie na nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wszyscy jesteśmy chłopami