Typowy chwyt Szymborskiej: umieścić w roli obserwatora kogoś, kto widzi wyraźniej, inaczej, z oddalenia. Dopiero z oddalenia, z dystansu widać, co nas łączy z innymi stworzeniami: i my również czujemy na sobie ciężar czyjegoś okrucieństwa, i my jesteśmy więźniami na „utajonym łańcuchu”.
W wydanym pośmiertnie ostatnim tomie wierszy Wisławy Szymborskiej znajdzie się zapewne i ten, opublikowany przed dwoma laty w „Kwartalniku Artystycznym”. Zatytułowany Łańcuchy.
Dzień upalny, psia buda i pies na łańcuchu
Kilka kroków opodal miska pełna wody.
Ale łańcuch za krótki i pies nie dosięga.
Dodajmy do obrazka jeszcze jeden szczegół:
nasze o wiele dłuższe
i mniej widzialne łańcuchy,
dzięki którym możemy swobodnie przejść obok.
Motyw łańcucha pojawia się w tej poezji nie po raz pierwszy. Przypomnijmy Wywiad z…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Wszyscy jesteśmy chłopami