Najnowsza książka Jana Hartmana nie jest jedną z wielu monografii pisanych przez historyków filozofii. Autor nie kryje się ze swoimi poglądami za plecami dawnych myślicieli, lecz stawia tezy na własny rachunek. W pewnym sensie zakrawa to na skandal – jak to, pisać od siebie, kiedy wszystko zostało już powiedziane, a jedyną rolą humanisty jest komentowanie?
Pisanie traktatów filozoficznych, i to w języku polskim, wydaje się w dzisiejszych czasach aktem niemałej odwagi.Z jednej strony system administrujący nauką podpowiada, że jedyne publikacje warte zainteresowania to te pisane po angielsku, zaś z drugiej – można odnieść wrażenie, że książka filozoficzna pisana obecnie może mieć wyłącznie…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Jak przekłady zmieniają Biblię?