O Julii Keilowej, rzeźbiarce i projektantce metaloplastyki z okresu międzywojennego, nie wiadomo zbyt wiele. Kiedy na zajęciach na Wydziale Projektowania Uniwersytetu SWPS wspólnie z Bartoszem Muchą poprosiliśmy osoby studiujące o stworzenie projektów zainspirowanych jej twórczością, jedną z odpowiedzi było skomponowanie zapachu. Niejednoznacznego, wielopoziomowego, opartego na niedopowiedzeniach. Julia Grabowska i Weronika Pawlikowska połączyły w nim nuty mimozy, irysa pachnącego pudrem i szminką, benzoesu przypominającego złoto oraz eukaliptusa i szafranu symbolizujących świeżość nowych technologii. Stworzone przez nich perfumy zawierały też żywiczny biały oud, który kojarzył im się z opiłkami…
Historyczka sztuki, kuratorka wystaw, redaktorka. Zajmuje się historią architektury i designu XX w.