O ile w swoim pierwotnym znaczeniu kicz był oskarżeniem, o tyle przez współczesne osoby artystyczne jest raczej postrzegany jako narzędzie, którym można przekazać rozmaite treści społeczne i polityczne. Idąc dalej tym tokiem myślenia, można by powiedzieć, że sztuka współczesna nie boi się niczego – tylko czy to prawda? Fakt, że sztuka może dzisiaj bawić się kiczem do woli, niekoniecznie oznacza, że efekty tych zabaw będą zawsze entuzjastycznie przyjęte przez publiczność, a kulturalni eksperci nie poczują się skrindżowani. Ostatnie lata w polskiej sztuce obfitowały w momenty, w których można było poczuć autentyczne ciarki wstydu. Co je faktycznie wywołuje, a co jest jedynie bezpieczną grą konwencjami?
Kicz pierwotny
Sztuka powstająca współcześnie o własnej przeszłości nigdy nie zapomniała, przygląda jej się jednak z reguły krytycznie i z dystansem. Problemy zaczynają się, gdy ktoś postulat powrotu do dawnych porządków potraktuje zbyt serio. Przykładem może być przypadek byłego dyrektora Zachęty Janusza Janowskiego: jego największą porażką…