Jeżeli wybierasz się w podróż niech będzie to podróż długa wędrowanie pozornie bez celu błądzenie po omacku żebyś nie tylko oczami ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi i abyś całą skórą zmierzył się ze światem.
Zbigniew Herbert, Podróż
Długo żyłam w przekonaniu, że podróże do miejsc opisanych w Barbarzyńcy w ogrodzie Herbert odbywał autobusem. Za każdym razem, gdy wracałam do lektury Barbarzyńcy…, wyobrażałam sobie, jak autor, w białej koszuli z podwiniętymi rękawami, wsiada do zakurzonego autobusu, ocierając pot z czoła. Ponieważ nie miałam pojęcia, jak wyglądały włoskie autobusy w czasach podróży Herberta, nieodmiennie jawił mi się przed oczyma zdezelowany polski autobus, jeden z tych, którymi jeździłam jako dziecko pod koniec lat 50. i na początku 60., a tłem dla tego autobusu były scenografie jak żywcem wzięte z filmów Rosselliniego czy De Siki. Sęk w tym, że w całym zbiorze Herbert zaledwie kilka razy napomyka o środku transportu,…