Subskrybuj
Domek dla lalek typu chalet, Holandia (Fryzja), ok. 1850. Wyposażenie XIX–XXI w. 56 × 37 × 62 cm fot. własność autora
Domek dla lalek typu chalet, Holandia (Fryzja), ok. 1850. Wyposażenie XIX–XXI w. 56 × 37 × 62 cm fot. własność autora
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Nie tylko do zabawy

W biografiach wielu osób, które z domków dla lalek uczyniły swój życiowy cel, znajdziemy samotność, niespełnienie, trudne dzieciństwo. Można by spytać, czy aranżowanie miniaturowego domostwa nie bywa czasem próbą stworzenia alternatywnego świata rekompensującego życiowe porażki.

Po największym zawodzie, jakiego doznałem w życiu, usiadłem przy biurku i zacząłem zabijać się pracą. Przez siedem lat prawie nie wychodziłem z domu, zrywałem więzi z ludźmi, robiłem się coraz bardziej sfrustrowany i nieznośny, patrzyłem na fotografię w ramce i co roku pisałem nową książkę. W autodestrukcyjnym widzie nie zauważałem drobnych sygnałów ostrzegawczych, potem głośnych alarmów, a wreszcie ostrych czerwonych alertów, które wysyłał mój organizm. Gdy w końcu w czerwcu 2020 r. trafiłem do szpitala i zrobiono mi badania, sytuacja była już krytyczna. Kiedy myślę dziś o tym granicznym okresie, do głowy przychodzą mi jedynie słowa, którymi Pliniusz Młodszy próbował opisać mrok ogarniający świat po wybuchu Wezuwiusza: „Wszędzie panował już dzień, ale tutaj wciąż była ciemność, czarniejsza i gęstsza niż wszystkie noce”. Przeżyłem. Na światło dzienne wyciągnęli mnie wtedy moja najlepsza przyjaciółka Agnieszka oraz spotkany ponownie po 18 latach Barry, który niebawem miał się stać dla mnie „bratem z wyboru”. Zbliżał się październik, wykłady i zajęcia, a ja wciąż tkwiłem w pochorobowej demencji i miałem spory…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka uważnego podróżowania