Subskrybuj
fot. Michał Lichtański
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Kiedy pościcie

Warto czasem odwrócić się od tego, co materialne, i podążać ku temu, co podniosłe, „albowiem wszystkie rzeczy ziemskie są nietrwałe”.

Uczestniczyłem kiedyś w rozmowie księdza z rabinem. Ten drugi pytał m.in. o praktyki postne nakazane przez Kościół. Jak już kiedyś o tym pisałem, ciągle pamiętam jego zdumienie, kiedy usłyszał, że post „o chlebie i wodzie” przez wielu katolików bywa nazywany surowym.

A jak to wygląda w judaizmie? I co mógł mieć na myśli Jezus – pobożny Żyd – kiedy mówił, że pewien rodzaj złych duchów „można wyrzucać tylko modlitwą i postem” (Mt 17, 21)?

Zacznijmy od jesiennego święta Jom Kipur, któremu towarzyszy post naprawdę radykalny. Trwa całą dobę i – jak pisze autor Judaizmu bez tajemnic – „wymaga zrezygnowania z jedzenia jakichkolwiek pokarmów i z picia. Nie wolno płukać ust i myć zębów. Nie można się myć (…). Nie wolno smarować ciała żadnymi substancjami. Nie wolno nosić obuwia, którego nawet fragment jest wykonany ze skóry. Zakazane jest wreszcie współżycie małżeńskie w jakiejkolwiek formie” (P. Jędrzejewski). Nie chodzi o to, że w tych czynnościach miałby się kryć jakiś pierwiastek zła. Niemniej – powiadają mędrcy – to, że się ich tego dnia wyrzekamy, „symbolizuje odwrócenie się od wszystkiego, co materialne, i zwrot ku temu, co podniosłe, albowiem wszystkie rzeczy ziemskie są nietrwałe” (cyt. za pisarką Efrat Gal-Ed).

W tym kontekście interesująca jest – na pierwszy rzut oka wręcz niezrozumiała – rezygnacja z noszenia skórzanych butów. Owszem, kiedyś były one symbolem zamożności, dziś jednak w ich nieużywaniu dostrzegam przede wszystkim symbol solidarności ze światem zwierząt. Swoją drogą, w tej intuicji widzę szansę na uratowanie katolickiej (copiątkowej) wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

W czasach, kiedy porcja kurczaka jest dużo tańsza od ryby czy kawałka sera, chyba jedynie w ten sposób można by ów post próbować sensownie uzasadnić.

Całkowity i całodobowy post obowiązuje także w święto Tisza be-Aw, upamiętniające zburzenie zarówno pierwszej, jak i drugiej Świątyni. Warto zaznaczyć, iż w oba te dni (a zatem także w Jom Kipur) z postu zwolnione są kobiety ciężarne, karmiące matki i ciężko chorzy, gdy rezygnacja z jedzenia i picia mogłaby poważnie zagrozić ich zdrowiu i życiu. Wtedy niepodejmowanie postu jest nie tylko dozwolone, ale wręcz nakazane.

Judaizm zna także posty pomniejsze, krótsze, mniej wymagające, trwające z reguły od wschodu do zachodu słońca (że to jednak nadal niemały wysiłek, mogłyby potwierdzić osoby podejmujące post ze względów zdrowotnych czy estetycznych). Niektóre łączy pewna duchowa wspólnota ze świętem Tisza be-Aw. I tam, i tu bowiem wspominane jest zniszczenie Świątyni lub wydarzenia ku niemu prowadzące. I tak: post Asara be-Tewet upamiętnia początek oblężenia Jerozolimy przez Babilończyków (VI w. p.n.e.), a Sziwa Asar be-Tamuz – pierwszy wyłom w jej murach, dokonany najpierw przez wojska babilońskie, a później, w 70. r. n.e., przez Rzymian.

Ważny jest również Post Gedaliasza. Ustanowiono go na pamiątkę śmierci tego żydowskiego przywódcy, rządzącego w Jerozolimie z nadania Nabuchodonozora już po wygnaniu Żydów do Babilonii. Gedaliasz, oskarżony przez rodaków o zdradę, został przez nich zamordowany. W wyniku tej zbrodni żydowska obecność w Judei prawie całkowicie wówczas zanikła.

Pamięć o tym wydarzeniu wywołuje we mnie wspomnienie tragicznej śmierci premiera Icchaka Rabina (1995), przez niektórych również oskarżanego o zdradę…

W kalendarzu żydowskim mamy jeszcze kilka innych okresów postnych, upamiętniających męczeństwo Żydów lub będących formą dziękczynienia za ich ocalenie. Do tych pierwszych należy post obchodzony w dawnej Polsce na pamiątkę pogromów dokonanych w czasie powstania Chmielnickiego. Do tych drugich – Post Pierworodnych (przed świętem Pesach; podejmuje się go na znak wdzięczności za uratowanie od dziesiątej plagi zesłanej na Egipt) i Post Estery (przed świętem Purim; na pamiątkę wybawienia z rąk planującego zagładę Żydów Hamana).

Poszcząc w te dni, czy choćby tylko czytając o tych praktykach, trudno jest nie pamiętać o czasach Szoa… O śmierci Żydów. I o ich nadziei na ocalenie.

Pobożni Żydzi poszczą oczywiście częściej niż tylko wtedy, gdy wzywa ich do tego Biblia i / lub skumulowana w Talmudzie mądrość rabinów (np. w obliczu zagrażającego niebezpieczeństwa, kiedy proszą Stwórcę o wybaczenie etc.). Czynią tak, bo „posty i umartwienia służą dziełu przywrócenia światu utraconej jedności z Bogiem” (cyt. za Polskim słownikiem judaistycznym).

Artykuł pojawił się w numerze: Uwolnić się od kultu produktywności