Przekłady dzieł Seamusa Heaneya dzięki Piotrowi Sommerowi i Stanisławowi Barańczakowi ukazują się w Polsce od połowy lat osiemdziesiątych. Ci dwaj tłumacze oraz kilkoro innych: Jerzy Jarniewicz, Paweł Marcinkiewicz, Tadeusz Sławek, Adam Szostkiewicz, Andrzej Szuba i niżej podpisana, przyswoili polszczyźnie większość twórczości poetyckiej i eseistycznej Irlandczyka. Mamy również wspomnienia jego licznych wizyt z okazji festiwali poetyckich, otrzymania doktoratu honorowego na Uniwersytecie Jagiellońskim, a także pogrzebu Czesława Miłosza. Tak intensywna obecność poety obcego jest okolicznością nieczęstą, wyjątkowo szczęśliwą, choć niepozbawioną pewnych niebezpieczeństw. Przyzwyczajenie wynikające z przyswojenia może stępić czujność, łatwo wtedy popaść w czytelniczą rutynę i ulec sile stereotypu każącego w…