Powieść Alison Espach zaczyna się podobnie do wielu innych pozycji o dojrzewaniu. Ich tłem są zazwyczaj amerykańskie szkoły, zdające się wiecznie trwać amerykańskie lato i amerykańskie przedmieścia wraz z intensywnie zielonymi trawnikami i jasnymi domkami usadzonymi na owych trawnikach. W jednym z takich domków mieszkają dwie siostry – szesnastoletnia Kathy i trzynastoletnia Sally – zakochane w tym samym chłopaku, Billym (niezbyt roztropnym, ale za to wyróżniającym się swoją odwagą). Ich życie wydaje się dość nudne. Rutyna dnia rozpisana przez matkę od czasu do czasu jest przerywana rozmyślaniami sióstr o tym, co zakazane i co zdarzyć się może ciekawego w nieodległej dorosłości. Pewnego dnia ten uporządkowany rytm zostanie zgubiony na zawsze, a rzeczywistość dziewczynek przejdzie w chaos wiecznej żałoby.
Książka Espach, mimo lekkiej konstrukcji i fabularnej prostoty, proponuje rzecz do przemyślenia na różnych poziomach – w zależności od tego, kto będzie jej czytelnikiem.
Będąc w wieku takim jak Kathy czy Sally, można ją czytać jako historię o dorastaniu, która zawsze niesie ze sobą coś mrocznego, nierozpoznanego. W gruncie rzeczy wydaje się dorastaniem do upragnionej władzy nad swoimi przyszłymi dziećmi („Matki robią, co tylko chcą” – mówi do Sally jej koleżanka), kiedy to będzie można wziąć w końcu odwet za doznane w dzieciństwie ze strony dorosłych krzywdy. A co znajdzie u Espach starszy czytelnik, taki jak ja, bliski wieku matki dziewczynek? W zasadzie to samo, tyle że z szerszej, choć wcale nie napawającej optymizmem perspektywy.
Alison Espach, Zapiski o twoim zniknięciu, tłum. Agnieszka Matkowska, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2026, s. 384