W Wykładach o literaturzeVladimir Nabokov zauważa, że pisarz może być gawędziarzem, nauczycielem i czarodziejem: „Te trzy fasety klejnotu, jakim jest wielki pisarz – magia, opowieść, lekcja – mają tendencję do stapiania się w całość” . Choć Nabokov wyższość przyznaje w ostateczności pisarzowi-czarodziejowi, trudno zaprzeczyć tezie Davida Herberta Lawrence’a, który przekonywał, że cała wielka literatura opowiada o moralności. Dobra opowieść jest skonstruowana w ten sposób, że – jak zauważa Wojciech Chudy – „bohaterowie i intryga, w którą są uwikłani, mają często walor uogólnienia, uniwersalizacji wielu istotnych zdarzeń, zjawisk i zasad; fikcyjny konkret służy uogólnieniu wartości, norm i stylów działania ludzkiego” . Czytając np. powieść, analizując jej intrygę, wchodząc niejako w życie bohaterów, dowiadujemy się czegoś bardzo ważnego o sobie, zauważa Paul Ricouer w O sobie samym jako innym. Wydaje się, że filozofowie moralni w swych próbach zrozumienia człowieka odeszli zbyt daleko od literatury, tymczasem – jak pisze Chudy – więcej o sprawach człowieka i społeczeństwa można dowiedzieć się z dramatów i powieści niż z uczonych rozpraw psychologów czy socjologów. Zanim jednak postawi się pytanie, w jaki sposób literatura oddziałuje moralnie na czytelnika, warto zapytać, czy literatura w ogóle może spełniać rolę…
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Historii Filozofii Nowożytnej i Współczesnej KUL.