Subskrybuj
Pochodzący z Wielkiej Brytanii fotograf amator specjalizujący się w fotografii przyrodniczej.Pracuje jako filmowiec w BBC Natural History Unit. Jest laureatem nagrody Wildlife Photographer of the Year

Współistnienie

Jelenie z Nary noszą znamię wyjątkowości – mają szczególne znaczenie dla shintoistycznej świątyni Kasuga Taisha. Według lokalnych podań z XI w. jedno z bóstw czczonych w chramie, Takemikazuchi, pan wojowników, wjechał do miasta właśnie na jeleniu.

Czy w naszym świecie miasto i natura mogą jeszcze żyć w symbiozie? Być może. Przykładem jest japońskie miasto Nara na wyspie Honsiu. Popularny cel turystyczny słynie przede wszystkim z buddyjskich i shintoistycznych świątyń, rozległych zielonych terenów oraz zamieszkujących je jeleni sika.

Choć ten gatunek jest niezwykle popularny w Japonii, jelenie z Nary noszą znamię wyjątkowości – mają szczególne znaczenie dla shintoistycznej świątyni Kasuga Taisha. Według lokalnych podań z XI w. jedno z bóstw czczonych w chramie, Takemikazuchi, pan wojowników, wjechał do miasta właśnie na jeleniu. Dlatego aż do nadejścia ery Meiji (Ery Światłych Rządów, którą datuje się na lata 1868–1912) te zwierzęta miały status boskich wysłanników.

Świątynia otaczała je opieką, a skrzywdzenie sika traktowane było tak samo surowo jak znieważenie kapłana.

Nic dziwnego, że ich mityczny rodowód, mimo zniesienia statusu świętości i nadania im przyziemnego tytułu pomnika natury, wciąż napędza wyobraźnię wielu japońskich artystów. Postać jelenia znajdziemy m.in. u pisarza Harukiego Murakamiego, reżysera Hayao Miyazakiego czy też malarza Takashiego Murakamiego. Jelenie są u nich łącznikami świata doczesnego z nieuchwytnym światem magicznym bądź dostojnymi duchami-strażnikami natury. Podobnie na ulicach Nary stają się namacalnym symbolem przenikania się natury (czy też sacrum) z codziennym krajobrazem miasta.

Jelenie sika swobodnie przemieszczają się po ulicach, odpoczywają w cieniu budynków i zaczepiają turystów, którzy karmią je ryżowymi ciastkami. Często, by wyprosić jedzenie, zwierzęta kłaniają się przechodniom. Za ich dobrostan odpowiedzialna jest fundacja Nara Deer Preservation – zajmuje się osobnikami chorymi i w ciąży oraz zdarza się, że wypłaca odszkodowania za poczynione przez nie szkody np. w uprawach.

Mimo przyzwyczajenia do życia w mieście nadal są dzikim gatunkiem. Potrafią okazać agresję czy też walczyć ze sobą o terytorium. By ograniczyć wypadki z udziałem jeleni, od XVIII w. przed okresem godowym odbywa się ceremonia, podczas której męskim osobnikom usuwa się rogi i daruje je w ofierze bogom. Dla mieszkańców Nary obecność sika jest już sprawą oczywistą, ale może i nam zdarza się zapomnieć, że niesamowitość jest obecna wszędzie dookoła. Wystarczy się rozejrzeć.

Jelenie sika występują na terenie Japonii, Chin i Korei a nawet Syberii. Do badań nad nimi przyczynił się polski naukowiec, Benedykt Dybowski
Ponieważ sika z Nary od wielu lat były pod ochroną, stanowią odrębną grupę genetyczną od reszty azjatyckich odmian
Sika żyją najczęściej w stałych grupach – osobno samce i samice. Wśród samic naukowcy zaobserwowali ścisłą hierarchię
Senbei to specjalne ciasteczka ryżowe, którymi można karmić jelenie. Monopol na ich produkcję ma zaledwie pięć firm z Nary
Jelenie mają swobodę poruszania się po całym terenie miasta, choć najbardziej lubią przebywać w parkach i pobliskich lasach

Artykuł pojawił się w numerze: Poza zasięgiem