W sierpniu 1944 r. Orwell z zaciekawieniem wysłuchał prelekcji o sytuacji naukowców i nauki w Związku Radzieckim wygłoszonej przez biologa Johna R. Bakera na konferencji PEN Clubu w Londynie. Tematem przewodnim spotkania była wolność słowa, lecz spośród zaproszonych gości jedynie Baker, jak donosi pisarz, otwarcie krytykował ograniczanie swobody wypowiedzi w ZSRR. W eseju Totalitaryzm a wolność słowa, opublikowanym 18 miesięcy później, Orwell pisał, że jeden z czterech głównych prelegentów „poświęcił większą część swojego przemówienia obronie sowieckich czystek”. Niektórzy wygłaszali „peany na cześć sowieckiej Rosji”, a inni bronili swobody omawiania kwestii seksualności, „nie wspomniano natomiast o wolności politycznej”, z wyjątkiem kwestii upolitycznienia nauki.
„Ich podstawowym prawem – pisał Baker o naukowcach – jest swoboda decydowania o przedmiocie i metodologii własnych badań. Pozbawieni jej są niczym ludzie tak całkowicie podporządkowani woli dyktatora, że kontroluje on nawet ich wyobraźnię. Gdy zabraknie naukowej autonomii, dochodzi do zgoła kuriozalnej sytuacji: nawet najlepsze intencje nie pozwalają decydentom politycznym odróżnić prawdziwych badaczy od hochsztaplerów i reklamiarzy”.
W Związku Radzieckim naukowej autonomii istotnie zabrakło. Baker wskazuje karierę Trofima Łysenki, dyrektora Instytutu Genetyki Akademii Nauk ZSRR, jako „dobitny przykład degradacji nauki pod jarzmem totalitarnego reżimu”.
Genetyka nierówności
Historia wzlotu Trofima Łysenki, mistyfikatora i przebiegłego stratega politycznego,…