2 maja 1816 r. Mary Shelley z kilkumiesięcznym synem Williamem oraz Percym Shelleyem i swoją przyrodnią siostrą Claire Clairmont wyruszają z Bishopsgate w kilkumiesięczną podróż do Europy. Opuszczają Anglię zniechęceni konserwatyzmem Wyspiarzy, którzy wykluczają społecznie i towarzysko pozamałżeńskie pary, ale też nie potrafią docenić wartości wizjonerskiej i bezkompromisowej poezji młodego radykalisty Shelleya. Męczące są ciągłe zatargi z ojcem Mary, Williamem Godwinem – oświeceniowym filozofem, prekursorem anarchizmu – który mimo swojego wolnomyślicielstwa nie popierał związku córki z żonatym mężczyzną lub może raczej oczekiwał, że zamożny Shelley chętniej będzie spłacał jego długi. Ten jednak miał inne problemy – srogiego ojca, rozżaloną żonę porzuconą w drugiej ciąży i… wierzycieli na karku. Słowem, każdy ma swoje powody, by udać się w tę niełatwą podróż. Grupa kieruje się najszybszą i najtańszą drogą przez Francję, wzdłuż doliny Renu, w stronę Jeziora Genewskiego do Szwajcarii. Na niemal całej półkuli północnej odnotowuje się wówczas szereg anomalii pogodowych, spowodowanych wybuchem wulkanu Tambora w Indonezji w kwietniu 1815 r. Eksplozja wyrzuciła w atmosferę ogromną ilość pyłu wulkanicznego, który znacząco zmniejszył promieniowanie słoneczne docierające do Ziemi. W efekcie rok 1816, zwany też „rokiem bez lata”, skutkował obniżeniem temperatury od Moskwy po Nowy Jork, opadami śniegu nawet w czerwcu, gwałtownymi burzami z deszczem trwającym tygodniami. Europa, która z trudem podnosiła się po zniszczeniach spowodowanych wojnami napoleońskimi, została…
Dr hab., wykładowczyni Wydziału Polonistyki UJ. Zajmuje się prozą kobiecą, historią feminizmu i teorią krytyczną. Ostatnio wydała: Arachne i Atena. Literatura, polityka i kobiecy klasycyzm (2017). Mieszka w Nowej Hucie