Czy potrafimy wyobrazić sobie życie w świecie, w którym godzina nie trwa sześćdziesięciu minut i bywa raz dłuższa, raz krótsza, zależnie od pory dnia i roku? A w świecie, w którym rok może mieć nawet piętnaście miesięcy i wiosenne kwiaty zaczynają kwitnąć na początku czerwca? A jeśli dodamy do tego jeszcze i taką okoliczność, że tydzień trwa osiem dni, choć liczy się ich zawsze dziewięć? A co wówczas, gdy minionych lat nie pamięta się i nie zapisuje za pomocą kolejnych liczb, lecz imion konsulów? A jeśli 24 lutego raz na kilka lat trwa dwa dni z rzędu? To tylko niektóre z trudności, z jakimi musieli się borykać Rzymianie, próbując ogarnąć coś tak nieogarnialnego jak czas. I –…