Subskrybuj
Prof. prawa i etyki na Wydziale Filozofii, Wydziale Prawa oraz Wydziale Teologii Uniwersytetu Chicagowskiego.

Komentarz do tekstu Paula Seabrighta

W samych powieściach James angażuje nasze zainteresowanie i literackie emocje w zadanie wyobrażania, rozmyślania i oceniania, jakiego dokonywać musi dobry arystotelesowski podmiot – i to właśnie tworzy prawdziwą fabułę jego powieści.

W samych powieściach James angażuje nasze zainteresowanie i literackie emocje w zadanie wyobrażania, rozmyślania i oceniania, jakiego dokonywać musi dobry arystotelesowski podmiot – i to właśnie tworzy prawdziwą fabułę jego powieści.

W przedmowie do Portretu damy Henry James podkreśla, że podstawowe zadanie powieściopisarza to, mówiąc ogólnie, zadanie moralne – zadanie wyrażenia poglądu na to, jak należy żyć:

Powracamy więc w oczywisty sposób do kwestii rodzaju i stopnia podstawowej wrażliwości artysty, która jest glebą dla wszystkich jego tematów. Jakość i możliwości tej gleby, jej zdolność do „rodzenia” wszelkich wizji życia z właściwą świeżością i prostotą, jest silnym lub słabym obrazem przedstawianej moralności.

Jednak sama powieść Jamesa dostarcza nam wielu powodów, by ostrożnie i krytycznie oceniać, w jaki sposób ze swojej moralnej funkcji wywiązywały się inne powieści. Kiedy Isabel przedstawia sobie własną przyszłość – a czyni to często – w kategoriach wywiedzionych ze swoich doświadczeń literackich, pan Touchett zauważa z suchym sceptycyzmem: Nie czytuję powieści (…) ale, o ile mi wiadomo, są to historie zręcznie opowiedziane, niezbyt jednak ściśle przedstawiające prawdę. Była tu kiedy w Gardencourt pewna pani pisząca powieści, znajoma Ralpha, który ją tu…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Literatura i moralność. Czy powieści uczą, jak żyć?