Na pewno żyjemy w czasach antyutopii. Po straszliwych doświadczeniach XX-wieku nie mamy już chyba ochoty dalej majstrować przy przyszłości, bo na własnej skórze poznaliśmy, do jakich nieszczęść prowadzą lekkomyślne eksperymenty. A jednocześnie wiemy – jak nigdy dotąd w dziejach – że możliwości ludzkie są ograniczone, a zasoby bliskie wyczerpania. Dlatego wyobraźnia śpi, a kiedy się obudzi, jest przeganiana do sfery prywatnej. Od spraw zbiorowych jej wara; nie damy się nabrać na kolejną wersję „nowego wspaniałego świata”, gdzie wkrótce zobaczylibyśmy drugą stronę bramy ozdobionej napisem „Arbeit Macht Frei”, a w najkorzystniejszym razie nadzorowany przez tajniaków niedobór i nudę. Nie marzymy już…
Pisarz, publicysta, obieżyświat. Wydał między innymi powieść S.O.S., tomy esejów filozoficznych: Wołanie o sens oraz Paradygmat.