Przekonałam się o tym przed kilku laty na własnej skórze, oglądając w krakowskiej Galerii Starmach wideoinstalację Mirosława Bałki. Ten wielki klasyk polskiej „sztuki pamięci” podczas zimowej wizyty w Auschwitz-Birkenau sfotografował sarny szukające w śniegu czegoś, co nadawałoby się do zjedzenia. Estetyczna, statyczna metafora tego, co w żadnym wypadku estetyczne być nie mogło, czy też coś więcej: swoiste memento? Chyba to drugie, Mam to memento w głowie, ilekroć przyjeżdżam do Oświęcimia, Majdanka czy Bełżca z kolejną grupą Niemców, Francuzów, a nawet Izraelczyków. Zdarzyło mi się bowiem,…