Subskrybuj

Opowieść o ptakach

Czy jest wśród moich braci ktoś, kto skłoni ku mnie ucha, bym mu mógł powierzyć moje smutki, ktoś, kto przejąłby część mojego brzemienia, w braterstwie i wspólnocie? Bo żadna przyjaźń nie osiągnie pełni, póki przyjaciela nie wybawi z zamętu rozpaczy. A gdzież znajdę tak doskonałego przyjaciela?

Albowiem przyjaźnie naszych czasów przemieniły się w targowisko. Wtedy tylko szuka się przyjaciela, gdy przyjdzie bieda, a gdy przeminą kłopoty, porzuca się go. Pozostaje braterstwo tych przyjaciół, których więzy pochodzą z bliskości w Bogu, a zażyłość z obcowania z Najwyższym; oni na swoje serca nawzajem patrzą wzrokiem Prawdy, oczyszczając swe myśli z rdzy podejrzeń i nieufności. Tej kompanii nie łączy nic prócz dążenia do Prawdy. Gdy zbiorą się razem, niech wysłuchają mojego przesłania. Bracia w Prawdzie! Przyjmijcie postawę jeża, który zewnętrzną stroną…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Niepełnosprawni umysłowo uczą mądrości