Stoi pośród drzew, okolony drewnianym płotkiem, po prostu Dolina Kościeliska widziana całkiem z bliska. Jest wczesna wiosna, bo po gałęziach sypnęły się dopiero blade pączki i kwiecie. Nie ma jeszcze Ronda ani Wiaduktu, jest za to w tle wyniesienie, które czas zniweluje oraz komin hutniczy na czwartym planie, dyskretny jak udający drzewo tajniak. I na razie jak tajniak samotny. “Jego to poczucie piękna i zamiłowanie do fotografowania sprawiło, że prawie na każdym zebraniu podziwiano i omawiano artystyczne zdjęcia zamków, pałaców, urzekających krajobrazów naszego regionu…”. Tak przedwojenną działalność Rekwirowicza komplementuje w “Zarysie historii oddziałów P.T.K. i P.T.T.K. w Ostrowcu Świętokrzyskim” Stanisław Jeżewski. Rekwirowicz, który w 1962 roku raczył na wieki spocząć na cmentarzu w mojej rodzinnej Szewnie, poczuciem piękna chyba rzeczywiście przewyższał wszystkich, którzy przyszli po nim, aby fotografować fabryczny Ostrowiec. Poznawszy z górą dwadzieścia jego zdjęć mógłbym powiedzieć o nim tak, jak mówi się…