Dwa wydane ostatnio zbiorowe tomy: Język dalekosiężny oraz Herbert na językach łączy nie tylko lingwistyczna tytułowa metafora, lecz także wspólny zamiar ukazania dorobku poety w nowych kontekstach. W obu książkach dokonuje się proces, który George Steiner określał mianem „uinnienia”. Neologizm ów można rozumieć jako przemienienie obcego w swoje, ale też trochę szerzej – jako oswojenie niepełne, z zachowaniem rdzenia obcości.
Herbert „uinniony” to kreowany w europejskich przekładach poeta idei, w mniejszym stopniu – egzystencjalnej refleksji, którego twórczość różne kultury odkrywają dla siebie z różną intencją. Chociaż w kręgu rodzimej krytyki Herbert „uinniony” to dziś poeta „na językach”, o którym głośno, to jednak nie dla wszystkich jest on jednakowo „oswojony”.
Spór o światopogląd i dorobek Herberta…