Porywanie się na nowy przekład obszernego wyboru wierszy jakiegoś poety w sytuacji, gdy istnieje już tłumaczenie „kanoniczne”, wymaga nie lada odwagi. Im poeta i tłumacz kanoniczny wybitniejsi – tym większej. Dlatego imponuje mi porwanie się Antoniego Libery na Kawafisa – Kawafisa, z którym Zygmunt Kubiak praktycznie zrósł się w jedno przez ponad trzy dekady pracy nad kolejnymi wydaniami i opracowaniami (od Wyboru wierszy z 1967 roku, przez Wiersze zebrane z 1981, Kawafisa Aleksandryjczyka z 1995, po Wiersze i prozęz 2001, nie wspominając o innych wersjach i uzupełnieniach). Wiadomo, że dla każdego…