Subskrybuj
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Życie w stanie natury

Społeczność sportretowana przez Sasnalów przypomina klasyczny już Durkheimowski opis więzi określanych jako solidarność mechaniczna – relacji opierających się na sankcjach oraz wspólnej świadomości zbiorowej. Tyle że uderzający w tym filmie jest znaczący brak - w tej społeczności nie ma przywódców, którzy tradycyjnie wyznaczali kanony zachowania małych społeczności: przedstawiciela władzy, księdza, nauczyciela.

Podjeżdża stary, podniszczony samochód. Prowadzi go mężczyzna. Jego pojawienie się wywołuje we wsi niepokój. Starszy mężczyzna ucieka do domu. Ciężko dyszy. Z przestrachu? Do samochodu wsiada dziewczyna. Jadą razem pustą polną drogą. Nagle ona wbija nóż w brzuch mężczyzny. Samochód zatrzymuje się. Dziewczyna spokojnie wysiada. Odchodzi. Kończy się film Z daleka widok jest piękny Anny i Wilhelma Sasnalów.

„Chłodnym okiem”Nie jest to pierwszy film tworzony przez artystę, który salę galeryjną zamienił na kinową. W ostatnich latach pojawiło się kilka podobnych prób: Steve’a McQueena, Shirin Neshat, Sam Taylor-Wood czy Piotra Uklańskiego. Sama propozycja spojrzenia na film zaoferowana przez Sasnalów zasługuje na uwagę. Powodów jest jednak…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wszyscy jesteśmy chłopami