W Marrakeszu nie przywiązuje się wagi do fasady – dom buduje się „do środka”. Jego sercem jest przykryty niebem dziedziniec. Od zewnątrz nie ma nawet okien – to ochrona przed słonecznym żarem, ale także przed wścibskim spojrzeniem. Również uliczki starej mediny wiją się jak ciemne wnętrze muszli. Stragany błyszczą kolorami…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.