Nawet najbardziej wytrawny i wytrwały bibliofil nie odnajdzie na przykurzonych antykwarycznych półkach pierwszych wydań jej powieści historycznych z pięknymi rycinami Stanisława Bagińskiego czy ilustracjami Jerzego Karolaka. Próżno szukać na krakowskich Plantach ławki z jej nazwiskiem – pominęli ją (podobnie jak wiele innych piszących kobiet) autorzy projektu Kraków Miasto Literatury (choć teraz, po interwencjach, podobno ma swoją ławkę w okolicy ul. Poselskiej). Archiwa odmawiają dostępu do osobistych zapisków, listów i notatek zdeponowanych w archiwum męża – Kazimierza Nitscha – slawisty, językoznawcy, profesora UJ, prezesa PAU.
Biblioteka Jagiellońska zagubiła część tekstów jej autorstwa, a w innych książnicach na wieczne nieoddanie wypożyczył je „pracownik”.
Od czasu do czasu…