Łódź jest ulicą. To Łodzi chwała i przekleństwo. A precyzyjniej – przekleństwo będące konsekwencją owej chwały, tej obiegowej i efekciarskiej reputacji ul. Piotrkowskiej, która po częstokroć zwalniała przyjezdnych, zamożnych i niezorientowanych z prób zobaczenia innych ulic w innych dzielnicach, doświadczenia innej Łodzi. Piotrkowska to Łódź, Łódź to Piotrkowska. „W 1828 r. pismo rządowe stwierdzało: »Ulica główna Piotrkowska przez osadę sukienniczą Łódź i osadę lniano-bawełnianą Łódka przechodzi«”, oto rozstrzygająca i fundacyjna opinia, którą w swojej znakomitej monografii Ulica Piotrkowska przytacza Anna Rynkowska. Sto lat później Alfred Döblin, autor modernistycznego…
Eseista, publicysta, redaktor w Wydawnictwie Czarne, publikował m.in. w „Dwutygodniku”, „Polityce” i „Piśmie”. Autor książki o afektach i złudzeniach w późnym kapitalizmie Moja osoba. Eseje i przygody (2020). Intensywnie pracuje nad książką o Łodzi i okolicach