Edyta Zielińska: Na początek muszę przyznać, że Twoja książka mnie zawstydziła. Mam 26 lat, więc jestem co najmniej 7 lat starsza od bohaterów Young Power, a nie zrobiłam nawet połowy z rzeczy, które zrobili oni. To jednostkowe przypadki czy nadchodzi pokolenie aktywistów?
Podczas pracy nad książką miałam poczucie, że obecni nastolatkowie są zupełnie inaczej wychowani niż my, 25- czy 30-latkowie. Gdzieś po drodze usłyszeli, że mają prawo zabierać głos w sprawach, które uznają za ważne dla siebie, więc z niego korzystają.
W trakcie pracy nad Young powerstarałam się dobierać osoby zajmujące się odmiennymi dyscyplinami i tematami, aby książka była jak najbardziej różnorodna. Zaskoczyło mnie jednak to, że aż 90% rozmów dotyczyło zmian klimatu. Młodzi ludzie mówili o tym sami z siebie. Czułam się szczerze zawstydzona, bo miałam poczucie, że robią dużo więcej i są bardziej świadomi niż my. Dodam tylko, że – mimo wszystko – uważam się za osobę…